Pierwsze uruchomienie. Utwórz swoje konto właściciela.
Stan wszystkich usług, do których panel ma klucz. Klucze zostają na serwerze. Doładowania robisz u dostawcy, tutaj tylko widzisz, ile zostało.
Bez klucza panel mówi darmowym głosem przeglądarki. Z kluczem ElevenLabs mówi naturalnie, a każdy znak kosztuje. Dzienny limit znaków jest bezpiecznikiem: po jego przekroczeniu głos wraca na darmowy.
Hub proponuje sprint, Ty zatwierdzasz. Dopiero zatwierdzenie stawia kartę i kosztuje. Watchdog gasi poda sam po limicie czasu albo budżetu. Klucz RunPod leży tylko na serwerze.
Wszystko, co stoi w koncie, także rzeczy postawione ręcznie poza brokerem. Jeśli coś tu jest, a nie ma go wyżej, płaci po cichu.
Hub nie może ich zmienić. Karta spoza białej listy i sprint ponad sufit są odrzucane już na etapie propozycji.
Liczby, które się rozjeżdżają, i rzeczy, które utknęły. Nic tu nie poprawia się samo: to lista do przejrzenia.
Właściciel widzi cały panel. Współpracownik pracuje na projektach, stronach, zadaniach i klientach: finansów, umów, Systemu ani czatu z Hubem nie zobaczy, nawet wpisując adres ręcznie. Hasło ustalasz sam, nigdzie go nie wysyłamy.
Automat wysyła zestawienie pierwszego dnia miesiąca o 12:00, po ściągnięciu zaległych faktur. Bez adresu i treści nic nie wyjdzie, dostaniesz tylko podgląd na faktury@czajka.ai.
Instrukcja wielokrotnego użytku. Doklejana do promptu wybranego agenta, a gdy zaznaczysz "zawsze", także do rozmowy z Hubem.